Koncert z „licencją na zasłuchanie”

Wracam w środę z Warszawy do domu, pogoda okropna. Coś pada i mocno wieje, przez co ziąb wydaje się większy, zapada zmrok. Dziarsko spaceruje po peronie, bo schować się nie ma gdzie. Stacja Warszawa Ursus to przystanek, który ma tylko wiatę. Pociąg się spóźnia 20 minut, z głośników słyszę, że nie tylko mój ( ostatnio … Czytaj dalej Koncert z „licencją na zasłuchanie”

Zima i święta

Jest mroźnie, jest biało. Śniegowa biel odbija światło i sprawia, że wszystko staje się jaśniejsze. Myślę, że większości z nas zima kojarzy się tylko z przymusem noszenia ciepłych ubrań i odśnieżaniem szyb samochodowych przed wyjazdem do pracy. „A przecież zima to… bajka”...” Tak, ale oglądana przez okno z filiżanką herbaty w ręce ...jest piękna do … Czytaj dalej Zima i święta

Listopad taki już jest…. listopadowy po prostu :)

Listopad właśnie zmienił swoje oblicze, teraz przybrał właściwą sobie twarz....Zrobił się szary, niemrawy, mokry i zimny. Wyciągnęłam już zimową kurtkę i rękawiczki. Zlikwidowałam też swój - wciąż kwitnący - balkonowy ogródek. Otulić jeszcze muszę kilka doniczek. bo podobno mróz się skrada ..... Po minionym weekendzie zostały resztki ciasta i wspomnienia. Fajnie jest pobyć z ludźmi, … Czytaj dalej Listopad taki już jest…. listopadowy po prostu 🙂

Ostatni liść się z wiatrem szarpie

"Nawet, jeśli będzie gęsta mgła Ja w tej mgle do ciebie będę szła“ Jest bardzo jesiennie wkoło, jesienna robię się i ja - właśnie nadszedł czas poetów i zamyślonych kobiet...Czas na refleksję, ręce w kieszeniach, grzane wino wieczorową porą i przyjemną melancholię. W dzień powietrze puste, nie słychać ptaków ale wciąż jest jesienne słońce. Jednak … Czytaj dalej Ostatni liść się z wiatrem szarpie

Trochę tam, trochę tu … „życie płynie lub wstrzymuje swój bieg”

Myślałam sobie, że w tym miesiącu nareszcie będzie mój czas, mój wymarzony spokój i wróci moje przyjemne, nudnawe życie. 🙂 Tymczasem ja wciąż jestem w jakimś pędzie i rozedrganiu, nie mam czasu dla siebie albo mam go za mało i co rusz pocieszam się, że: jeszcze tylko ten tydzień a potem będzie „normalnie.” Ale gdy … Czytaj dalej Trochę tam, trochę tu … „życie płynie lub wstrzymuje swój bieg”

„Żar pod stopami, żar zieje z góry” – przyczyna mej ucieczki

Ulice miasta dyszą od upału, powietrze drga przejrzystymi, falami jak nad wielkim ogniskiem,.....Słońce od chwili kiedy wzeszło wypiło spragnione poranną rosę i wszystkie chmury, aż do najmniejszego obłoczka na niebie. I panowało tak przez dzień cały, zupełnie samo na rozległym błękicie, który z gorąca lekko wyblakł. Miasto latem jest zawsze za gorące, a miasto z … Czytaj dalej „Żar pod stopami, żar zieje z góry” – przyczyna mej ucieczki

Kiedy wiosna z latem się brata …

znaczy się, że czerwiec zaczyna rządzić światem .... Natura urządziła ten „deal ” po mistrzowsku, to doskonałe porozumienie, przez co czerwiec ma w sobie chyba najwięcej „naj”, każdy chyba znajdzie w nim to swoje.... Dla mnie jest to najpiękniejszy czas. "Ja czerwce kocham za wieleza zewsząd pachnące zielei te co przed chwilą skoszonei każde porankiem … Czytaj dalej Kiedy wiosna z latem się brata …

„Żyjemy, aby zawsze się żegnać.”

Życie to łańcuch rozstań. Dłuższych, krótszych. Jak ktoś powiedział : „Do widzenia” jest to najbardziej pusty, a jednocześnie najbardziej pełny ze wszystkich ludzkich przekazów. Moja Go wcześnie przyzwyczajała mnie do rozstań, wcześnie wyfrunęła z domu...Jeszcze będąc studentką zamieszkała w Warszawie, potem przeniosła się do Brukseli a ostatnio dwa lata mieszkała (już z M) w Bukareszcie. … Czytaj dalej „Żyjemy, aby zawsze się żegnać.”

Selekcja myśli

Poranne przebudzenie...spod rzęs spoglądam jak do pokoju słońce wciska się przez żaluzje, jak dziwaczne cienie skaczą po ścianie, mój nos wychwytuje zapach bzu, który powoli więdnie w wazonie a przez uchylone okno słyszę koncert kosa -przechodzi od dźwięków niskich do wysokich  ... To wszystko delikatnie rozbudza mój umysł, w którym jest taniec myśli na „ … Czytaj dalej Selekcja myśli