Przystanek: Dom

Moja tegoroczna tatrzańska przygoda dobiegła końca. Wracam z niedosytem, bo 10 dni to za krótko, bo adrenaliny nie było, bo góry mało mnie sponiewierały, bo ambicje duże a sił coraz mniej. Niestety „gapienie się” na nie mnie nie wystarcza, a nawet „boli”..... bo radość, szczęście, satysfakcja i poznawanie ich pojawiają się wtedy, gdy się na … Czytaj dalej Przystanek: Dom

Życie jest podróżą

Kilkanaście dni w domu.... i lato w mieście, które może być miłe i ciekawe, zwłaszcza gdy panuje tzw.polskie lato ( czyli znośne temperatury). Letnią porą miasto oferuje mnóstwo atrakcji i przyjemnych sposobów na spędzanie czasu. Jest wyludnione, spokojniejsze i cichsze. Bardzo lubię w tym czasie spojrzeć na nie okiem przybysza i zobaczyć, dowiedzieć się czegoś … Czytaj dalej Życie jest podróżą

„Żar pod stopami, żar zieje z góry” – przyczyna mej ucieczki

Ulice miasta dyszą od upału, powietrze drga przejrzystymi, falami jak nad wielkim ogniskiem,.....Słońce od chwili kiedy wzeszło wypiło spragnione poranną rosę i wszystkie chmury, aż do najmniejszego obłoczka na niebie. I panowało tak przez dzień cały, zupełnie samo na rozległym błękicie, który z gorąca lekko wyblakł. Miasto latem jest zawsze za gorące, a miasto z … Czytaj dalej „Żar pod stopami, żar zieje z góry” – przyczyna mej ucieczki

Podniebne obrazy …zmieniają się nieustannie, mijają, ulatują bez śladu.

Niebo jest idealnie pustym płótnem, na którym zapisywane są chmury. Poruszają się i dryfują i proszą o interpretację (Jeb Dickerson) Przez ostatni tydzień mojego pomieszkiwania na wsi, codziennie „przewalała się„ niesamowita różnorodność chmur, tworząc na niebie przepiękne "spektakle". Brały w tym udział pierzasto-warstwowe białe Cirrocumulusy, wielkie rozciągnięte pasma Cirrostratusów. Były Altocumulusy przybierające formę wyraźnych zaokrąglonych kłębów, … Czytaj dalej Podniebne obrazy …zmieniają się nieustannie, mijają, ulatują bez śladu.

„Pachną lipce – Reymontowskie i zwyczajne, pełne rowy kwietnej piany miododajnej”.

Lato na wsi ... kilkanaście zarezerwowanych, lipcowych dni zleciało nie wiadomo kiedy. Wypełnione były pracą ale i przyjemnościami też. Pomieszkiwałam tym razem w „glamb housie” 🙂 (czyli Małym Domku A ), bo stary dom - zwany skansenem - poddany był koniecznej „rewitalizacji”- za którą to ja byłam odpowiedzialna (czyli byłam główną inwestorką - lokującą środki … Czytaj dalej „Pachną lipce – Reymontowskie i zwyczajne, pełne rowy kwietnej piany miododajnej”.

„Zostanie tyle gór ile udźwignąłem na plecach” ….. chyba raczej ile mam w nogach :)

Są takie miejsca w Bieszczadach, które ponownie przejęła Natura, które kryją wiele tajemnic i nieopowiedzianych historii. Gdzie czas zatrzymał się wiele lat temu, a bolesną historię pamiętają jedynie wielowiekowe pokrzywione drzewa, które były świadkami radości, uśmiechów, ale też łez i rozpaczy. Które pamiętają tętniące życiem bieszczadzkie szlaki i wsie, ale też moment, gdy wszystko się … Czytaj dalej „Zostanie tyle gór ile udźwignąłem na plecach” ….. chyba raczej ile mam w nogach 🙂

Prezent w maleńkim pudełku z wielobarwnymi wstążkami

A każda "wstążka" piękna i znaczyła co innego.... Z okazji naszej rocznicy ślubu dostaliśmy od Dzieci niezwykły prezent - tydzień w Bieszczadach. Nie sadziłam, że tak szybko tam wrócę, byłam tam zaledwie 1,5 roku temu! .... Najpiękniejsza, największa „wstążka” prezentu to Bieszczady ale druga też była niezwykła – nasze miejsce zamieszkania. A miejsce to jest … Czytaj dalej Prezent w maleńkim pudełku z wielobarwnymi wstążkami

„Tylko latem się żyje, reszta to czekanie na życie” **

Lato wpadło na scenę i nie bawiąc się w żadne ceregiele zaczęło rządzić światem …. z własną logiką, pychą i czymś, co sprawia, że mam zawsze ogromną potrzebę - po prostu muszę - zanurzyć się w nim po sam czubek głowy, skupiać tylko na nim i chłonąć je wszystkimi zmysłami - wsysać w siebie lato … Czytaj dalej „Tylko latem się żyje, reszta to czekanie na życie” **

Spotkanie z Pisarzem….

Marcin Meller jeżdżąc po kraju promuje swoją ostatnią książkę pt. „Czerwona ziemia". Dzisiaj był w moim mieście, zachęcona dodatkowo przez panią od literatury, udałam się do Biblioteki Miejskiej na spotkanie z Autorem. Było bardzo ciekawie i sympatycznie, a spotkanie trwało prawie 2,5 h !!! "Czerwona ziemia" to thrillerowy** debiut Marcina Mellera. To Jego pierwsza powieść (choć … Czytaj dalej Spotkanie z Pisarzem….

Prawdziwie letni weekend

Lato przyszło...nareszcie. Przysiadło na kopkach siana, dmucha skwarem i czerwieni się... To jego czas, więc niech się panoszy, niech się wywyższa nad innymi porami roku, czaruje, słońcu nie pozwala odetchnąć a każdą duszę zmusza do szczęścia. Niezależnie jak spędzamy letnie dni, one mają własną atmosferę. Relaks, wypoczynek, wyjazdy, spotkania i... radość stają się symbolami tego … Czytaj dalej Prawdziwie letni weekend