Koncert z „licencją na zasłuchanie”

Wracam w środę z Warszawy do domu, pogoda okropna. Coś pada i mocno wieje, przez co ziąb wydaje się większy, zapada zmrok. Dziarsko spaceruje po peronie, bo schować się nie ma gdzie. Stacja Warszawa Ursus to przystanek, który ma tylko wiatę. Pociąg się spóźnia 20 minut, z głośników słyszę, że nie tylko mój ( ostatnio … Czytaj dalej Koncert z „licencją na zasłuchanie”