Zdani na zmianę pór roku

Chyba każdy miesiąc da się „ubrać” w jakiś kolor. Teraz wystarczy się rozejrzeć by bez trudu spostrzec, że wrzesień chodzi w fioletach….Te liliowe mgły, fioletowe dywany wrzosów, subtelne purpury astrów, na bazarkach piramidki lśniących bakłażanów, skrzynki słodkich, lekko omszałych śliwek, łubianki soczystych jeżyn, winogron i egzotycznych fig. Fioletowy zawrót głowy …i smaków! Kolor jest siłą, która bezpośrednio wpływa na duszę, jeśli chodzi o moją, to fiolet ma dobry na nią wpływ. 🙂

Każda pora roku jest wyczekiwana i przynosi radość oraz … narzekanie na nią ! 🙂 🙂 Dzięki tej zmianie pór nie ma nudy, bo ciągle coś się kończy i coś zaczyna, i ciągle jest jakaś nowa „robota” – a to trzeba przekopać ogródek i coś posadzić, a gdy to „coś” wyrośnie i się zazieleni, to już jest czas by lecieć po klapki, sandały i kapelusz oraz szukać jakiejś „miejscówki” na urlop. Potem są tzw.chwile „wytchnienia” a po nich powroty z wakacji. Zmęczeni, wysuszeni słońcem i solą morską, z ciężkim bagażem wrażeń na plecach od razu stajemy w bloczkach startowych, by być gotowym do biegu: po książki, kredki, fartuszki ( nie, teraz nie ma czegoś takiego), do pracy i szkoły….i po parasole, po kalosze bo to ich czas. Potem uzupełniamy zapas świec, by miło rozjaśniały trudne „pół roku mroku” oraz herbat – bądź innych rozgrzewaczy. Szczelnie otulamy okna i siebie też, no i kupujemy węgiel („oni” mówią, że „węgiel mamy na lata….”. No ale co na zimę się pytamy ? Oni mówią: „zbierać chrust”…. Hmmm, nie będę zajmować się tym co myślą/robią głupcy, bo nie starczy mi czasu na to, o czym myślą/robią ludzie mądrzy, inteligentni )…. A na koniec jeszcze choinka i Mikołaje. A potem znów wszystko zaczynamy od początku. No i tak się kręcimy na tej spiralnej ścieżce życia składającej się z różnych części, cykli następujących po sobie …. Ścisły związek życia człowieka z przemiennością pór roku.

Moje „jamowanie” w tym roku jest skromne, w spiżarni są tylko dżemy truskawkowe a teraz dołączą powidła śliwkowe
Najlepsze ciasto ze śliwkami – „róża śliwkowa” 🙂 ( tu w towarzystwie jeżyn i mięty)

Tydzień domowej „aklimatyzacji” upłynął mi szybko i pracowicie, nadrabiałam różne zaległości, nie tylko te domowe. Chciałam wszystko zrobić od razu ale przecież tak się nie da. Efektem tego – jak nie trudno się domyślić- jest zmęczenie. W dodatku za tydzień domowa impreza imieninowo-urodzinowa T……i moje spóźnione imieniny, będą goście (Jedenastka Plus). Logistycznie jestem przygotowana, czeka mnie „twórczy” tydzień …. aranżacja jednak nie będzie w fioletkach, tym razem będzie na niebiesko – jak niebo, jak morze, jak ocean…. taka „pamiątka” po minionym lecie namalowana w szmaragdowych odcieniach. 🙂

P.S Pytanie mam. Jadalne niebieskie kwiaty które kwitną właśnie teraz to jakie? Potrzebuję ich, własnego ogródka brak. 😦

czytam: Empuzjon Olga Tokarczuk

Reklama

4 myśli na temat “Zdani na zmianę pór roku

  1. Nie wiem, czy chodziło Ci o chabra bławatka, ale on już chyba przekwitł… Przypominam sobie go w zbożach w sierpniu;-) Choć pewnie gdzieś tam na miedzach się znajdzie. Mogę służyć jedynie szczypiorkiem z mojego tarasu;-) I może kminkiem (ale wirtualnie;-)
    Masz rację – nie ma nudy! Ani w naturze, ani właściwie w naszym życiu… Wystarczy zanurzyć się w myślach;-) Uściski.

    Polubienie

  2. Bławatek był by dobry ale ścięto go razem ze zbożem. Szczypiorek (ten cienki tzw.siedmiolatka-tak nazywała go moja Babcia) 🙂 też ma ładne kwiatki, takie liliowe kulki, tylko z bezą to chyba nie byłby dobry duet, choć słodko pachnie, natomiast nie wiem jak kwitnie kminek…… Wciąż szukam 🙂 podobno bratki mają teraz swój drugi okres kwitnienie więc może trafię na kolor niebieski… Ostatnio zanurzam się tylko w myślach pozytywnych, które prowadzą do uczuć, a uczucia prowadzą do działań 🙂 🙂 …pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. Niebieskie, jadalne kwiatki to może być ogórecznik lekarski. U mnie w ogródku kwitnie bo dbam o zapylaczy, a one uwielbiają ogórecznika. Szałwia ma też niebieskie kwiatki.

    Polubienie

    1. Niestety nie mam ogródka w Łodzi , w wiejskim rośnie szałwia ale ona już przekwitła – dawno tam nie byłam. Zakupiłam wczoraj bratki tylko one mają stosunkowo duże kwiaty (tych o maleńkich kwiatkach nie ma, pan powiedział że to wiosenny rodzaj bratka), pomyślałam też o marcinkach, przecież to ich czas ale nigdzie nie widziałam w sprzedaży i jeszcze nie sprawdziłam czy są jadalne 🙂 . Trudno muszę zmienić dekorację tortu bezowego na inną 🙂 🙂 🙂

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.