Kiedy wiosna z latem się brata …

znaczy się, że czerwiec zaczyna rządzić światem …. Natura urządziła ten „deal ” po mistrzowsku, to doskonałe porozumienie, przez co czerwiec ma w sobie chyba najwięcej „naj”, każdy chyba znajdzie w nim to swoje…. Dla mnie jest to najpiękniejszy czas.

„Ja czerwce kocham za wiele
za zewsząd pachnące ziele
i te co przed chwilą skoszone
i każde porankiem zroszone
za późne i krótkie noce
za możność sypiania pod kocem
i za chodzenia boso
po rannej trawie z rosą
za truskawki soczyste
których porównać – z niczym

za koncert słowiczy
za cierniste krzewy co różami kwitną

i za kule piwonii, z szatą aksamitną
za czereśnie, bociany i za kapelusze

za kwiat paproci ustrojony w pióropusze
za smolinosów pręciki
i umazane przez nich noski….
Za te dziecinne beztroski …”

Piotruś Pan mówił, że jak dorośniesz, to już nie ma odwrotu. Gubisz ciekawość, fantazję, stajesz się nudnym prykiem, który wszystko ocenia pod kątem praktyczności i śmiesznych zasad. Dorosłość ogranicza spontaniczność i radość z drobiazgów. A wynika to najczęściej z tego, że już nie chce, nie widzi się powodu do wielkiej ekscytacji, wydaje się, że wszystko wiadomo, wszystko się widziało, i że nie wypada.

To prawda, że dorosła codzienność przytłacza, głównie każe się skupić na zadaniach, mniej na przyjemnościach. Codziennie widzimy biedę (prawie 15% inflacja), krzywdy, cierpienia, podłości…. a ostatnio jak dobro przegrywa ze złem. Dlatego dojrzałość to powaga, dyscyplina, obowiązki. A zrobić coś szalonego ? Nie, dorośli przecież tak się nie zachowują….. Tylko, że warto czasem spróbować, warto iść na żywioł wzorem małych dzieci, poluzować gorset, przestać myśleć szablonowo i zechcieć zaspokoić swoją ciekawość (gorzej gdy jej brak). Wraz z upływem czasu wpadamy w rutynę, obniżamy swoją poprzeczkę, puszczamy w niepamięć marzenia i narzekamy, i że „….chcielibyśmy”. Nasze życie staje się nudne i przewidywalne. Zaczynamy zadowalać się tym, że jest jak jest …. mimo tego, że jest przecież zupełnie inaczej niż być miało.

Mieć w sobie „coś z dziecka” nie znaczy być dzieckiem w ciele dorosłego. Co to to nie !! Wszak dojrzały człowiek to taki osobnik, który umie (powinien) sam o siebie zadbać, nie trzeba się nim ciągle opiekować, i wie, że jest pora na wygłupy, i pora na poważne sprawy…… Chodzi mi o to, by czasem do swojej dojrzałości dodać odrobinę szaleństwa i spontaniczności…i otwartości, tak jak dziecko. Dzieci są mądre, tylko mają mniej doświadczenia, jak ktoś słusznie zauważył. 🙂

Tak à propos dzisiejszego święta, życzę codziennych zachwytów, radości, odwagi i spontaniczności 🙂

Moje Dzieci są daleko, więc uściski były na odległość ( te prawdziwe były w miniony piątek, gdy świętowaliśmy Dzień Dziecka razem ze Świętem Mam, tuż przed Ich wyjazdem). W Rumunii dzisiaj jest dzień wolny od pracy więc był cały dzień szaleństw w Parku Herastrau (największym parku w Buka), gdzie atrakcji było moc 🙂 …. No i tam już jest lato ( a ja w domu chodzę w bluzie i grubych skarpetkach, z nosa cieknie i drapie w gardle – to już drugi raz maj tak mnie „urządził”).

Zrobiłam sobie Dzień Dziecka ( dziś udzieliłam też sobie dyspensy od słodkiego postu 🙂 )

Zwyczajny, rzewień ogrodowy-warzywo – o pięknym malinowym miąszu – w towarzystwie bezy, staje się całkiem wykwintnym i eleganckim deserem ….. tak zwyczajnie pysznym 🙂 …
Raz pewien szparag spod Szczecina
Był zdziwiony, że go ktoś wcina
Był – bo już do „ni ma”
Temu co zjadł, znów cieknie ślina 🙂
majowe smaczki – szparag rządzi 🙂
„piknikowe” bułeczki z truskawkami, niestety maj nie sprzyjał piknikom
Piwonie kwitną, białe i różowe, to kwiaty utożsamiające najwyższą elegancję i piękno. U W I E L B I A M
czasem mimo słońca wypada wziąć parasol parasole marzeń

Czytam: „Czerwona ziemia ” M,Meller



Reklama

4 myśli na temat “Kiedy wiosna z latem się brata …

  1. Przyjmuje życzenia i odwzajemniam;-)
    Pięknie napisałaś o dziecięcej ciekawości… Niestety, gdzieś tam podczas życia gubi się, (albo się ją w nas zabija)
    Tobie życzę podobnie – dziecięcych zachwytów nad światem;-)
    I serdeczności

    Polubione przez 2 ludzi

  2. No właśnie, tak bardzo zajęci „dorosłością” gubimy ją, wyrzucamy, zabijamy itp…. szkoda …A to jakże wymowny cytat z Małego Księcia : „Jeżeli mówicie dorosłym: — Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: — Widziałem dom za sto tysięcy złotych. — Wtedy krzykną: —Jaki to piękny dom!”….. Taaaa….Zachwycajmy się , przecież to takie piękne uczucie .Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.