Z natury pechowy?

Piątek 13-go – tak mówią….Otóż ja nie zniechęcam się wcale tym dniem, dowiedziałam się , że taka „kombinacja” w starożytności uznawana była za dzień mocy i wyższego potencjału, i tego będę się trzymać i przywoływać boską ochronę 🙂 , gdyż piątek to dzień Wenus. Oddawano w tym dniu hołd boskiej kobiecości…. Ten wyższy potencjał był dziś u mnie bardzo odczuwalny 🙂 : że dobry humor, to normalne ale ta nadmierna aktywność – pobudzenie ciała i ducha? …. Sam moment opuszczania łóżka był jeszcze trudny ( miałam kawał bezsennej nocy) ale potem…poszło. Najpierw przebieżka przez park, potem 3 godziny basenowych atrakcji – aerobik, pływanie, sauna i na koniec relaksujące „bąble” czyli masaże wodne, a większa część z tych przyjemności miała miejsce w pięknych okoliczności przyrody, z jednoczesnym aplikowaniem witaminy D i delikatnej opalenizny….. W drodze powrotnej do domu telefon zapiszczał entuzjastycznie, znaczy się zrobiłam 6 tys kroków – wydłużyłam sobie drogę powrotną, bo nie chciało mi się opuścić tj parkowej zieloności.

Zajęcia sportowe trwające prawie do południa, okazały się tylko rozgrzewką…po kawie i prasówce ja wciąż miałam jakąś wielką potrzebę działania….. A skoro dom posprzątany ( wczoraj T wykazywał się nad aktywnością), lodówkę też zapakował na trzy dni, więc stwierdziłam, że mogę w przestrzeni kuchennej dać upust nadmiernemu potencjałowi, przecież musiałam coś z nim zrobić. 🙂

Co tu dużo mówić, to on sprawił, że miałam odwagę (a raczej chęci) podjąć próbę zmierzenia się z małym, słodkim wypiekiem rodem z Francji, pt. ekler. Obecnie wróciła na nie moda i słusznie, bo eklerki są pyszne, delikatne, o rozmaitych smakach i pięknym wyglądzie. Proces powstawania ich nie jest skomplikowany ale czasem bywają „kapryśne”…. Najlepsze eklerki są oczywiście w Paryżu, w L’Eclair de Génie, ale moje uwielbienie tych słodkości, pojawiło się podczas wizyty we francuskiej cukierni French Revolution w Bukareszcie. Mają ich tam 18 rodzajów, chyba nie muszę dodawać jak trudno jest z nich wybrać coś dla siebie. Najlepiej spróbować każdego 🙂 . I choć są one piękne i są podziwiane, to przyjemność ich jedzenia jest o wiele, wiele większa….

Udały się, są 🙂 …. jutro dostaną bogate wnętrze i „ozdóbki”, wiem, że przy tych z francuskiej cukierni wyglądały by jak „ubodzy krewni” ale jestem pewna, że smakować też będą wybornie, ha 🙂

jest baza …..jutro popis kreatywności 🙂 🙂

Poza tym zielono mi….jak to w maju. Plany weekendowe?

Jutro znów pomkniemy najczęściej uczęszczaną ostatnio autostradą A2 – jej fragmentem- w kierunku Warszawy…. jedziemy do Łosia. ”Cykliczne” spotkanie Jedenastki, coś będziemy świętować ale dokładnie nie wiem co, chyba, urodziny P&M. 🙂 Wieczorem wracamy do domu – choć była „opcja z noclegiem”- bo może w niedzielę uda nam się pojechać wreszcie na wiejski piknik? Nie byłam tam jeszcze tej wiosny, chyba, że „zabalujemy ” gdzieś podczas jutrzejszej Nocy Muzeów w naszym mieście 🙂 🙂

Ostatnie ich wiosenne tchnienie ….spóźniłam się. W „moim” ogrodzie Botanicznym w tym roku, kwitło 29 odmian tulipanów
I znów zakwitły jabłonie….. najbardziej lubię białe kwiaty
relaks na granicy przyjemności i zmęczenia 🙂
zielono mi, jak to w maju….Maj to smaków raj!
sos holenderski robi się, no to chyba wiadomo co na obiad 🙂

Za oknem pierwsza majowa burza, z odrobiną deszczu dawno niewidzianego potrzebnego natychmiast bo widmo suszy coraz większe 😦

Wino na dzisiejszy wieczór to białe CS Val de Loire La Grande Collection Chardonnay Sauvignon, od jakiegoś czasu moje ulubione !!! Wino to przyjemnie pachnie melonem i skoszoną trawą a cytrynowa kwasowość loarskiego sauvignon jest złamana dojrzałym owocem chardonnay.

Słucham sobie tej małej kobietki, o małym głosie i charakterystycznym stylu, która przez dekady była ulubienicą jazzowego świata.

Piękny dzień…Pech miał dzisiaj pecha. 🙂



.

4 myśli na temat “Z natury pechowy?

  1. Właśnie byłam w takim stanie a jeśli ten mój udzielił się też Tobie (hmmm, to mi schlebia 🙂 ) to było: „dwoje ludzi z marzeń a każde z nas takie ładne” 🙂 … A na weekend dużo słońca i myśli lekkich jak dmuchawce

    Polubienie

  2. Proszę prześlij tę energię do mnie!
    U mnie tak duszno, że lezę plackiem na podłodze, bo „na dole” chłodniej 😂😂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przesłałabym, tylko nie wiem jak ją zapakować 🙂 … RARem czy ZIPem czy może kurierem (najlepiej przystoinym ), i czy to jest legalne w Unii wolne od podatku, no i czy jest ona podatna na zgubienie, wyparowanie, rozmnożenie a może wybuch? 🙂 …..przesyłam w zamian dobre myśli i wiele serdeczności…a trochę zazdroszczę tego ciepełka 🙂 …pozdrawiam

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.