”Czy to nie wspaniałe, że Ty i Ja żyjemy w tym samym czasie?”

Ludzie nie zaklepują sobie innych ludzi. To się dzieje samo a potem podejmują świadomą decyzję, że będą razem. Zapraszają się do swoich światów. To wymaga wiary i nadziei…że warto. Odtąd już razem zawsze i wszędzie? Tak …. ale w tych światach dobrze jest zostawić kawałek miejsca tylko dla siebie … i nie oczekiwać wszystkiego od związku.

Tak miało z nami być i niech będzie…Minęło tyle lat a my wciąż mocno trzymamy się za ręce, pewni siebie. „Urządziliśmy sobie jakoś tę miłość”…. Jesteś tą lepszą połową. 🙂

Rocznica ślubu wypadła w tym roku w Święta…. świętowaliśmy ją w pięknych okolicznościach przyrody, we dwoje, tak lubimy i nigdy wcześniej nie celebrowaliśmy ślubnych rocznic w większym gronie. W tym roku postanowiliśmy, że będzie inaczej bo: świat się trzęsie -pisze się historia, na której nadejście nie byliśmy przygotowani, której nikt nie chce dla siebie, dla swoich dzieci, bo wojna za miedzą, bo narastająca niepewność, bo uśpiona pandemia, bo niepokoje i lęki … dzisiaj jeszcze WSZYSTKO MAM i mogę się bawić, śmiać i podróżować, mam wszystkich blisko siebie, zdrowych, jestem bezpieczna więc chwytam to i uczę się wybierać z każdego dnia to, co najlepsze, nie roztrwaniać, nie marudzić tylko brać cieszyć się teraźniejszością, ona jest wszystkim, co mam. Doceniam to bo wiem jakie to wszystko jest kruche, więc dlatego postanowiliśmy poświętować bardziej – huczniej i liczniej. 🙂 Przyjątko przygotowała restauracja, było trochę wspomnień, dużo śmiechu i dobrej energii … i fantastyczne ( niebanalne) prezenty….

Ile ra­zem dróg prze­by­tych?
Ile ście­żek przedep­ta­nych?
Ile desz­czów, ile śnie­gów
wi­szą­cych nad la­tar­nia­mi? (…)
Ile w tru­dzie nie­ustan­nym
wspól­nych zmar­twień, wspól­nych dą­żeń?
Ile chle­bów roz­kra­ja­nych?
Po­ca­łun­ków? Scho­dów? Ksią­żek? (K.I.G)

Hmmm, czy te pytania nie są więcej warte niż odpowiedzi? Według mnie są, skłaniają do refleksji i przypominają o tym, co w życiu ważne…”Życie ludzkie jest pytaniem, a nie odpowiedzią”.

****

Właśnie zaczęła się ta najsmutniejsza część niedzieli, popołudnie. Dzisiejsze jest pod znakiem wdzięczności: za każdą wczorajszą chwilę, za kawę o poranku, za słońce i śpiew ptaków, za ciepło i czułość…. Goście już pojechali, Dzieci też – odpoczywam.

PS. Wieczór przyniósł dobre wieści z Francji dla demokratycznego świata

4 myśli na temat “”Czy to nie wspaniałe, że Ty i Ja żyjemy w tym samym czasie?”

  1. Trzeba starać się korzystać z każdego dnia, bo nie wiadomo który dzień będzie naszym ostatnim. Obyśmy mieli ich jeszcze bardzo dużo!
    Szczęśliwości na dalsze wspólne lata!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dokładnie tak, ale wiesz, że to dotarło do mnie niedawno, Za to teraz ciągle mi w głowie świeci lampka a może raczej taki „baner” : „zrób to dziś, bo jutro możesz nie mieć szansy”, który może brzmi trochę „katastroficznie” (ale świeci mi na zielono 🙂 )więc ja go sobie tłumaczę tak: „Rób, bo jak nie teraz to kiedy? :)….dziękuję za pięknie za życzenia, pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  3. Na pewno będę pamiętał, że Wy też obchodzicie rocznicę w kwietniu… Wiesz, dlaczego:-)(
    Odkrywania siebie na nowo i ciągle niezapomnianych wspólnych chwil. I serdeczności.

    Polubienie

    1. dziękuję, … Odkrywanie …jakie to ważne nastawienie, bo przecież do końca życia będziemy odkrywali człowieka, z którym żyjemy, i do końca będziemy wiedzieć o nim/o niej tylko jakiś maleńki kawałek. Warto więc te kawałki, które odkrywamy – niezależnie od tego, czy będą piękne, czy biedne czy takie sobie – przyjmować z szacunkiem, bo sami też takie mamy….pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.